Peugeotem 308 przez świat :)

Obrazek

Peugeot rzucił hasło – ” Jedźmy na wycieczkę do Francji”.
Jest pomysł, no to jedźmy, ale dokąd?
Jak Francja, to zaraz myślimy – Paryż z Luwrem, wieżą Eiffla, Disneylandem i tysiącem innych atrakcji. ( Wiadomo, że “Najlepsze kasztany są na placu Pigalle” 😉
Po Paryżu chcemy zobaczyć Zamki Loary. Bardziej na południe kusi Lazurowe Wybrzeże z Cannes i niedalekim Monaco.
Wszystko to piękne, ale co zrobić gdy już się widziało te najważniejsze atrakcje?
Co zrobić? Ależ odkrywajmy nowe.
Dziś wyruszamy do Strasbourga, na pogranicze Niemiec i Francji.
Google mówią, że mamy przejechać 1130km w jedną stronę – na jednym zbiorniku damy radę.
Obrazek
Tankujemy 308 do pełna, włączamy tempomat na 90km/h i przysypiając na europejskich autostradach przez kilkanaście godzin, wieczorkiem docieramy do celu.
Strasbourg znany jest głównie z tego, że jest siedzibą Parlamentu Europejskiego.
Obrazek
, ale najpiękniejsze jest w nim Stare Miasto zaliczone do Światowego dziedzictwa kultury UNESCO.
Obrazek
Obrazek
Po dwóch dniach w tym średniowiecznym raju moglibyśmy wracać, ale 170km na południe kusi nas Sochaux – miejsce urodzin naszej Trzystaósemki.
Obrazek
W Sachaux ma swą siedzibę muzeum firmy Peugeot.
Obrazek
Można też pozwiedzać fabrykę.
Obrazek
Zapłakany ze wzruszenia 308 nie chce wracać, ale te pieszczoty nie mogą trwać wiecznie. Przytulny hotel, kolacja, a rankiem wyruszamy w drogę do domu. Francja będzie nas kusić w przyszłości jeszcze wieloma atrakcjami. 🙂

 

 

 

Źródła zdjęć: miriadna.com

fc01.deviantart.net

mapki Google

Peugeot

Advertisements

UP!-em przez świat -Kopenhaga

W poprzednim opisie wyprawy UP!-a, niewiele miejsca poświęciłem Kopenhadze. Dziś to nadrobimy.

Pamiętacie bramki, które strzegły dostępu do wspaniałego mostu Storebelt?
Te wyglądają podobnie, ale za nimi czeka nas przeprawa promowa.

bramki

Bramki na trasie promowej Puttgarden-Rødby. 80 Euro w obie strony i 45 minut rejsu.

Nasz prom ma swojsko brzmiącą nazwę Schleswig-Holstein i zaraz wyruszy na podbój Danii.

Schleswig-Holstein

Po drodze mijamy różne statki.

stataki
O, ten nazywa się Princesse Benedikte i odbędziemy nim podróż powrotną.

prom
A teraz kilka pocztówek z Kopenhagi.

pocztówka
Po prostu pocztówka.

nyhavn
To chyba najbardziej znany fragment stolicy Danii.Ulica-kanał Nyhavn.
Można popływać stateczkiem po kanałach, niczym w Wenecji.

kanał
Kompleks banku NORDEA w samym centrum miasta.

nordea
Jako, że Dania to państwo morskie, to nie sposób nie popodziwiać muzeum marynarki wojennej.

Zrobiłem tu z pięćdziesiąt zdjęć. Ten duży szary, to fregata Peder Skram.

okręty
Zamku Królewskiego pilnuje żołnierz w historycznym uniformie.

żołnierz
(To można powiększyć do cropa klikając 2 razy. Samsung NX5+ kitowy 18-55mm)

Główną zarazą Kopenhagi są tysiące rowerów i rowerzystów. Minusem jest to, że trzeba autem jeździć powoli- około 40km/h aby kogoś nie potrącić, a plusem, że miasto nie jest zakorkowane, bo wszyscy Duńczycy są na ścieżkach rowerowych.

rowery
Oprócz rowerów lubią tu małe samochody.Ponieważ kraj ten jest zajeżdżany przez UP!-y i fiatowskie 500-ki, to i nasz samochodzik wypatrzył sobie fajną, białą Dunkę.

UP
A oto dowód na to, że Ziemia jest okrągła. (Wiem, że w Polsce wielu nie przekona to zdjęcie i pozostaną przy swoich poglądach. 🙂

Malmo
Szwedzkie Malmo widziane z Kopenhagi z odległości około 20 km. Budynki wyrastają z morza, bo kula ziemska zasłania drugi brzeg.
Gdy skierujemy obiektyw nieco w prawo, zobaczymy kolejny cud techniki – most Oresundsbron – łączący Danię ze Szwecją. Odległość do niego to też około 20 km i, co prawda, wydaje się niższy, ale za to można go sfotografować prawie w całej długości 🙂

most
No i czas na powrót.
Po przejechaniu kolejnego mostu i podmorskiego tunelu ładujemy się na prom do Niemiec.
Jak widać nie było wielkiego tłoku i znalazło się miejsce na morzu i dla nas.

Napromie
W oddali pozostaje duński brzeg

kilwater

Wszystkie fotki zrobione aparatem Samsung NX5 z kitowym 18-55mm, oprócz widoku na Malmo i most, bo tam użyłem obiektywu NX50-200mm.)

Wszystkie można powiększyć, klikając zdjęcie.

Jeżeli chodzi o nowego, białego UP!, to średnio w całej trasie zmieścił się w 4,8l na setkę.

2200km autostrad z prędkoscią poniżej 120 km/h i  trochę jazdy po europejskich stolicach.

Cicho mruczący, oszczędny silniczek i solidne zawieszenie, czyni z niego idealne auto do połykania autostrad.

Warsztaty Samsunga dla blogerów, czyli:

Jak wyrzuciłem w błoto 60 PLN.

Nieźle się zaczęło. Dostałem zaproszenie od National Geographic na warsztaty sponsorowane przez Samsunga, przeznaczone dla blogerów.
Miałem nadzieję, że podepnę sobie nowy obiektyw rybie oko – 10mm (Samsung 10mm f/3.5 Fisheye) oraz potestuję NX300 wraz z obiektywem z opcją 3D (Samsung 45mm f/1.8 NX 2D/3D).
Ponieważ uczestniczę, co jakiś czas, w podobnych imprezach i przyznam, że zawsze było ciekawie i sporo się nauczyłem, to postanowiłem się wybrać w sobotni poranek do Warszawy.
Imprezka odbywała się w budynku przy ul.Marynarskiej 15, gdzie mieszczą się siedziby obydwu firm zaangażowanych w przedsięwzięcie.

Obrazek
Co to za fotka? A gdzie pion i horyzont??!

Przybyło nas 12 osób, przeróżnego, blogowego pospolitego ruszenia i zaczęło się.
Pierwszą godzinę wykładu prowadził guru National Geographic w dziedzinie fotografii- pan Franus.

Clipboard02
Opowiadał z entuzjazmem, jak ważna jest ostrość zdjęcia, prawidłowe naświetlenie oraz pion i poziom na wykonanym ujęciu.
Później była krótka przerwa, w której rozdano aparaty.
Rybiego oka 10 mm nie było, ale NX300 z obiektywem 3D trzymałem w ręku.
Ponieważ zaczęto rozdawać karty SD, więc się ucieszyłem, że porobię z 200 fotek, w domu poprzeglądam i coś Wam na ten temat napiszę, ale gdzie tam.
Karty SD można było dostać, ale do zwrotu po warsztatach. 😦
No to jak ja mam, te zrobione fotki, pooglądać ?
Pojawił się, na 10 minut, przedstawiciel Samsunga i gdy wspomniałem mu o tej niedogodności, to nawet powiedział, że: “Jakoś sie dogadamy”!!!!!
Niestety zaraz później zniknął i już nigdy się nie dowiedziałem, co miał na myśli.
– Czy miałem ukraść tę kartę, a on tego nie zauważy, czy może chciał mi sprzedać za pół ceny?
No nie wiem. Na wszelki wypadek, karty nie wziąłem i testów obiektywu 3D nie ma.

Innych też nie testowałem, bo aby otrzymać aparat należało podpisać klauzulę, że bierze się całkowitą odpowiedzialność za sprzęt. Ponieważ nie mam zwyczaju brać odpowiedzialności za używki powierzone mi przez jakąś firmę na godzinę, więc nic nie testowałem.
No cóż, zrobiło się mało gościnnie, ale impreza trwała nadal.
Szkoda, że uciekł ten gość z Samsunga, można by z nim coś pogadać o sprzęcie.
W następnej godzinie Guru ( z braku wsparcia Samsungowca) nadal opowiadał z entuzjazmem, jak ważna jest ostrość zdjęcia, prawidłowe naświetlenie, oraz pion i poziom na wykonanym ujęciu.

Clipboard01
Publika zaczęła przysypiać.

Trzecią godzinę Guru opowiadał z entuzjazmem, jak ważna jest ostrość zdjęcia, prawidłowe naświetlenie, oraz pion i poziom na wykonanym ujęciu.

Clipboard05

Z nudów fotografowałem długopisy

Ale pojawiła się iskierka w tunelu. Po trzech godzinach wykładu, katering przywiózł obiad – co było najciekawszym wydarzeniem tego dnia.
Posileni wysłuchaliśmy wykładu, o tym jak ważna jest ostrość zdjęcia, prawidłowe naświetlenie oraz pion i poziom na wykonanym ujęciu……

SAMSUNG CSC
Zacząłem dostawać halucynacji. Majaczyłem coś, że nie lubią udziwnionych fotek z “rybiego oka”.

Później zasiedliśmy do oglądania własnych zdjęć.

SAMSUNG CSC
Wszyscy założyli ciemne okulary z uwagi na jakąś tam ustawę o wizerunkach. 😉

I tak, mniej więcej,  dla mnie, “warsztaty” dobiegły końca.

SAMSUNG CSC
Bardziej cierpliwi wzięli na siebie całkowitą odpowiedzialność za powierzony sprzęt i poszli coś pofocić przez godzinkę, ja natomiast zwiałem do domu.
W drodze powrotnej do Łodzi wspominałem wcześniejsze świetne spotkanie z aparatami Fujifilm- w ramach Warsztatów Piwnych, opowiadania Pana Boneckiego o SONY – na Targach Fotograficznych, czy Pana Kulasa o Olympusach. Były to zawsze zajęcia na wysokim poziomie merytorycznym połączone z promowaniem marek przez odpowiednich fachowców.
Co zrobił Samsung? Samsung wyrzucił w błoto swoich kilka tysięcy i moje 60 PLN na benzynę. 😦

P.S. Wszystkie fotki zrobione, moim prywatnym, Samsung NX1000+30mm2.0.
Oj dobrze, że wziąłem, bo nic bym nie przywiózł na pamiątkę.

UP!-em przez świat.

Ostatnio pojeździłem nieco czerwonym samochodzikiem po europejskich drogach.
Celem był Kopenhaga, ale po drodze też pstryknąłem trochę pamiątkowych zdjęć.

Obrazek
Tutaj odpoczywamy w spokojnym kopenhaskim osiedlu, po przejechaniu, bez mała, 1300km.

Ale, aby dojechać do stolicy Danii, musimy najpierw przebyć mosty.

Obrazek
Te bramki można pokonać za 285 Koron, a za nimi prześwituje gigantyczny Storebaelt – most nad cieśniną Wielki Bełt.

mostduzy
Piękna, potężna i bardzo potrzebna Duńczykom budowla.
Obrazek

Pylony  mają wysokość 254 m, więc są wyższe o 17 m od warszawskiego Pałacu Kultury z wszystkimi antenami. Most łączy wyspę Funen z wyspą Zelandią, na której leży Kopenhaga. Cała konstrukcja skałada się z części zachodniej o długości 6611 m, po której przebiega również tor kolejowy, i części wschodniej o długości 6790 m. Wschodnia część to wiszący most drogowy, a kolej w tej części jedzie podmorskim tunelem o długości 8024 m.

Te i więcej informacji, o tym cudzie współczesnej inżynierii, możecie znaleźć tutaj —->  http://www.storebaelt.dk/english/bridge

Obrazek

Na zdjęciu powyżej widać w dali niską, zachodnią część mostu, a ta zielona kępa roślinności w centrum, to malownicza wysepka Sprogo, na której łączą się dwie części mostu i gdzie tor kolejowy przechodzi w tunel.

Cieśnina ma kilkanaście kilometrów szerokości. Tędy, na swój pierwszy i ostatni bojowy rejs, wypływał niemiecki pancernik Bismarck – podczas II Wojny Światowej, a teraz spokojnie pasą się tu wiatraki. 😀

sam4336

Przeprawa przez Mały Bełt jest znacznie mniej widowiskowa, ale za darmo. Jak widać autostrady duńskie też bywają w remontach.

Clipboard01

W Niemczech parkowaliśmy pod Panzermuseum.
Obrazek
Spałem w przydrożnym zajeździe nieopodal Munster.
Obrazek
Za 45 EUR, w Landhotel Heidkrug, był przytulny pokoik, pyszne śniadanko i koniki biegające po łące – chętne na sesję zdjęciową.
Obrazek
Raz sielska cisza, raz dziesiąciopasmowa autostrada w zatłoczonym Hamburgu
Obrazek
, a czasami ciekawe wynalazki na stacji benzynowej
Obrazek
W podróży na 4 kołach zawsze znajdzie się coś ciekawego dla obiektywu.

UP! na autostradach spisywał się świetnie. Był cichy, pewnie trzymał się drogi i po wielogodzinnych wojażach docierałem na miejsce mało zmęczony, ale spalanie przy prędkościach około 130 km/h dochodziło do 5,5l benzyny.
Zważywszy, że przy spokojnej jeździe po polskich drogach – około 90km/h – mieszczę się w 4l, to sporo podskoczyło, ale to cena za krótszą jazdę.

Oczywiście, podczas całej podróży, dzielnie mi asystowały wierne psy Samsunga- NX1000 i NX5. 🙂

Achtung Panzer!!

Obrazek

Trafiłem do Mekki miłośników broni pancernej, techniki i historii wojskowości –
do niemieckiego muzeum czołgów w Munster. A wiadomo, że w czołgach, to Niemcy byli najlepsi.
Każdy kto lubi te tematy, powinien choć raz w życiu wybrać się na kilkugodzinną wyprawę po halach tego sanktuarium i popodziwiać kilkaset wyjątkowych eksponatów.

Tak to się wszystko zaczęło, gdzieś na frontach I Wojny Światowej.

Obrazek

Pierwszy niemiecki czołg – A7V

Ten malutki wóz bojowy budził postrach polskich koni i generałów w Kampanii Wrześniowej, a teraz, na mój rozkaz, za 1 Euro kręci się dookoła osi, jak w jakimś cyrku.

Obrazek
PzKpfw 1.

W barwach Afrika Korps, Panzer III odniósł chyba największe sukcesy.

Obrazek

Panzer III

Jak widać z poniższej fotki Tygrys, to mógł sobie piwo stawiać na T-34.

Obrazek
T-34

Podobnie Jagdpanther na Jagdpanzer IV.

Obrazek

Przechodzimy do wagi najcięższej – Królewski Tygrys i Sturmtiger.

Obrazek
Królewski tygrys.

A teraz nowsze czasy.
Obrazek

Leopard, chyba z …..synem. 😀
Obrazek

Leopard I i Schutzenpanzer

Brytyjski Centurion i Wasz dzielny wojak fotograf ;).
Obrazek
Centurion

Merkava, to kolejny chichot historii.
Żydowski czołg pręży z dumą muskuły w niemieckim muzeum broni pancernej.

Obrazek
Merkava

W miarę upływu czasu robiło się coraz bardziej tłoczno i trudniej było fotografować, choć wcześniej też nie było lekko z uwagi na to, że sprzęt jest ciasno poustawiany i marne światło.

Obrazek

Czas kończyć relację. Pokazałem zaledwie ułameczek tego co widziałem. Pstrykałem do ostatniego volta w bateriach aparatów. Samsungi dzielnie się spisywały, ale po zrobieniu ponad 600 zdjęć trzeba było się zwijać i ruszać w dalszą drogę. Zdobyty materiał wystarczy na kilkadziesiąt takich wpisów. Przy okazji poopowiadam o czeskim muzeum czołgów w Lesanach, czy brytyjskim Imperial War Museum w Londynie.

Wszystkie zdjęcia zrobione aparatami Samsung NX5 i NX1000 z obiektywami 30mmf2.0 i 18-55mm, w świetle zastanym. Aby powiększyć zdjęcie należy je kliknąć i później jeszcze raz.

Świat jest mały

…..ale żeby ciągle robić takie same zdjęcia jak redaktorzy http://www.Optyczne.pl  🙂

W sumie, to miłe i nawet może coś wnieść do porównywania aparatów.
Poprzednio zdarzyło się to przy teście Fujifilm X100S z 20.06.2013r..

W teście była ta fotka

, a ja przypadkiem kilka dni wcześniej pstryknąłem tę.
Obrazek

30mm, f/4,5, 1/500s @ ISO 100, NX1000

A tu macie do niej link na Picasę, gdybyście chcieli ściągać, ostrzyć i porównywać Fujifilm X100S z Samsungiem NX1000 + 30mm/f2.0.

https://picasaweb.google.com/108667133986861573966/20110322?authkey=Gv1sRgCIjEiu6L4ZH3xwE#5891622819845573026

Dziś podobnie.
W teście Sigma DP1Merrill mamy fajną maszynę

, którą sfotografowałem kilka lat wcześniej moim NX5+50-200mm.
Obrazek

82mm, f/6,3, 1/125s @ ISO 100, NX5

Tym razem nie musicie grzebać po Picasie, bo tu jest w pełnym rozmiarze i można sobie ściągnąć, albo oglądać cropa klikając fotkę i później +.

Jak widać ustawienia aparatów podobne. Co prawda miałem ponad 1EV więcej światła, ale w sumie stary, poczciwy Samsung nie musi mieć kompleksów.

Neverending story (opowieść S-F na konkurs Fujifilm)

Mamy wrzesień 2113 roku. Właśnie mija 100 lat, odkąd mój prapradziad, jako pierwszy, złożył swe zgłoszenie w konkursie na Podróżnika Fujifilm.
Od tego czasu, co roku, kolejny członek naszej rodziny usiłuje przjść gęste sito selekcji.
Dziś mój ojciec, któremu też się nie udało, przekazał mi pożółkły komputer pełen fotografii i zapisków minionego stulecia.
Wiele się działo u nas przez ostatnie sto lat.
W czasach prapradziadka Łódź była kwitnącym miastem, w którym jak grzyby po deszczu rosły wesołe hipermarkety.

Obrazek

Później w polityce zaszły zmiany. Zwyciężyło Bractwo Katolickie, a miasto zmieniło nazwę na Łódź ave Papam.
Wrogie klasowo, handlujące w niedzielę hipermarkety zburzono, a w ich miejsce powstały tłuste kościoły w otoczeniu chudych domów.

Obrazek

Mijały dziesięciolecia i przyszło nowe. Islam zawojował kraj, a rządzące Bractwo Muzułmańskie przerobiło kościoły na chude półksiężyce.

Obrazek

Aż nastał dzień dzisiejszy.
-Teraz twoja kolej – powiedział ojciec, obarczając mnie brzemieniem rodzinnej klątwy.
Zerkam na podobiznę prapradziadka,

Obrazek

przeglądam zakodowane plany jego wyprawy, które są ukryte tutaj —>

https://autorytetmoralny.wordpress.com/2013/05/15/artykul-na-konkurs-fujifilm/

i przysięgam wypełnić jego wolę – zdjąć odwieczną klątwę z naszej rodziny i wyruszyć, jego trasą, jako Podróżnik Fujifilm, na wyprawę do resztek europejskiej cywilizacji, które zachowały się na północy kontynentu.

To pisałam ja Genowefa-Fatima17 z Łódź el-Sheik.

Obrazek

(Aby powstrzymać głupie komentarze wyjaśnię, że nazywam się Fatima17, bo jestem 17 córką mojego bogobojnego ojca, a V jak Victory, słabo mi wychodzi, bo straciłam palec w świetnej wojnie.)

Jak pisałam zaszły pewne zmiany w świecie. Wzrosły ceny ropy – a więc i podróży. Ponadto ja, w przeciwieństwie do dziadka, lubię sobie podjeść.
Ile razy biorę się za zliczanie wydatków tej wyprawy, to zawsze wychodzi mi tajemnicza liczba – 6666PLN.

O jednym zdjęciu

Dzisiejsze aparaty fotograficzne, to najwyższy światowy poziom technologii. Wykorzystanie maksimum ludzkich osiągniąć w dziedzinie elektroniki, optyki, informatyki i mechaniki precyzyjnej.
Ja, ponadto, zachwycam się ich formą. Całą inżynierską robotę trzeba przecież ubrać w ergonomiczne i miłe dla oka opakowanie.
Powstają dzieła sztuki użytkowej.
To piękne zdjęcie, pełne subtelnych kolorów przechodzących od srebra i bieli, poprzez odcienie błękitu do pomarańczu – ukazuje, że aparaty wcale nie są czarne 🙂
Delikatne przejścia ostrości uwypuklają fakturę materiału i plastykę całej konstrukcji.
Podziwiając piękne, łagodne łuki, czy ostre nacięcia materiału, możemy się zachwycać bryłą aparatu jakby to był gmach opery w Sydney.

Obrazek
45mm, f/5, 1/1s @ ISO 100, NX1000

Pokryty nieco kurzem, ale o tym możecie się przekonać dopiero klikając fotkę i powiększając + do cropa.
Zdjęcie jest też dobrym uzupełnieniem mojego starego wpisu o kadrowaniu( https://autorytetmoralny.wordpress.com/2013/05/30/gdy-mniej-znaczy-wiecej/ ), wszak powstało z mało ciekawej fotki, którą mogliście podziwiać w poscie “Mój i Samsunga system NX”.

Zestaw NX5+30mmf2.0

Obrazek
W poprzednim poscie napisałem, że wszedłem w system NX głównie dla uroczego obiektywu 30mmf2.0.
Naleśnikami zachwyciłem się u Olympusa – w jego lustrzankach formatu 4/3.
Olympus E420 z podłączonym Zuiko 25mm/2,8 wyglądał całkiem podobnie jak zestaw Samsunga.
Oprócz wyglądu, Samsungowy naleśnik ma wspaniałe parametry optyczne i można go używać do wszystkiego.
Tutaj kilka przykładów z fotografii wnętrz, architektury i makro. Czy możliwe, aby takie niepozorne maleństwo było do wszystkiego?
Zobaczmy.
Na początek, w pełnym cropie 100% – architektura.
Obrazek

30mm, f/4,5, 1/250s @ ISO 100, NX5  

(Tradycyjnie przypominam aby kliknąć fotkę i później +, wtedy zobaczycie oryginał.)

Zdjęcie może trochę przekrzywione, ale nie poprawiam abyście mieli całość. (Jest też źle skadrowane, ale chodziło tylko o te kraty.)
Obejrzyjcie sobie górne rogi, dolne rogi, zwróćcie uwagę na brak dystorsji i naturalną geometrię, popatrzcie na kreseczki padającego deszczu widoczne na szybach okien i popodziwiajcie pięknie zdobione kraty.

Przechodzimy do wnętrza.

Nie chcąc Was zanudzić, załatwimy to jedną złożoną fotką.
Obrazek
30mm, f/2, 1/40s @ ISO 120, NX5

Teraz kilka przykładów ujęć makro.
Nie jest to wyspecjalizowany obiektyw i minimalna odległość ostrzenia wynosi 25cm, ale dobra geometria, jasność (i związana z nią mała głębia ostrości) –  w połączeniu ze sporą matrycą – pozwala wykadrować ze zdjęcia zadowalające szczegóły.
Obrazek
Wykadrowany kawałek cropa.

Obrazek
Cały obrazek

Obrazek
crop100%
Kropelki tuszu, z których powstały literki, w rzeczywistości widoczne tylko pod lupą.

Ten czołg ma w naturze 5 cm długości.

Obrazek
Wykadrowany crop. Kliknijcie fotkę i +, a zrobi się naprawdę bojowo.

Zwróćcie uwagę na cieniutką nietczkę głębi ostrości snującą się po niebieskim dywanie.

Obrazek
30mm, f/2, 1/60s @ ISO 100, NX5

I to koniec opowieści o tym zestawie. Sympatyczny NX5 nadal robi fotki, ale świetny 30mm/2.0 dostał nową, jeszcze lepszą matrycę w NX1000, o czym pisałem poprzednio.

Mój i Samsunga – system NX :)

Obrazek

Po kilku latach od debiutu Samsung rozwinął NX-y w całkiem pokaźny system i prężnie idzie do przodu, serwując kolejne nowości – zarówno aparaty jak i obiektywy.
Ja również ugryzłem troszkę tego tortu i teraz uraczę Was opowieścią o tym, jak smakuje. 🙂

Pierwszego NX-a kupiłem, jak wielu, ze względu na ten naleśnik 30mm/2.
Obrazek
45mm, f/5, 1/1s @ ISO 100, NX1000

Clipboard01crop2

Czyż nie piękny crop? Jak już powiększycie, to zwróćcie uwagę na koliste ślady po tokarce, która robiła formę do obiektywu. Na żywo można je oglądać dopiero przez lupę.

Tutaj link na posta ukazującego nieco możliwości tego dobrego szkła—>  https://autorytetmoralny.wordpress.com/2013/06/27/zestaw-nx530mmf2-0/

NX5 i kitowy obiektyw dla tego modelu- 18-55mm/f3,5-5,6 OIS

Obrazek

Choć kitowy, to solidnie zrobiony, stabilizowany i robiący przyzwoite fotki. Proponuję ściągnąć sobie następnego linka na kompa, podostrzyć, wyprostować nieco domki w Lightroomie i będzie całkiem uroczy widoczek.

https://picasaweb.google.com/108667133986861573966/20110322?authkey=Gv1sRgCIjEiu6L4ZH3xwE#5871064857157193922

NX5 i 50-200mm/f4-5,6 ED OIS
Obrazek

CAM-czyli ciężki aparat maszynowy na trójnogu, gotowy do prowadzenia ognia na dużą odległość.

Tutaj macie link na  Picasę, gdzie wrzuciłem kilka fotek testowych, zrobionych obiektywem 50-200 —->   https://picasaweb.google.com/108667133986861573966/SamsungNX50200mm#

Przy pracy. Zwraca uwagę, że do nowych zielonych obiektywów Samsunga pasują stare przykrywki.
Obrazek

24mm, f/6,3, 1/50s @ ISO 400, NX1000

To teraz trochę o obiektywach.
Obrazek
Najbardziej lubię te skrajne, ale oba nie mają stabilizacji i jakoś świat się kiwa podczas użycia. 😉

Ponieważ na poprzedniej fotce niektóre obiektywy wpadły w kompleksy, to teraz prężą muskuły.

Obrazek

I tu przechodzimy do drugiego aparatu- NX1000.
Obrazek
NX1000+30mmf2
Miodzio.  Najbardziej go cenię za jakość  zdjęć z dużego przetwornika i wymiary, które pozwalają go zabrać na każdą wycieczkę.

Ale można też przypiąć coś większego.
Obrazek

20-sto megowa matryca APS z tele 50-200. Można sobie z tego zrobić cyfrowy zoom na jakieś 600mm (kadrowaniem).

NX1000 w komplecie z kitowym obiektywem 20-50mm i przyczepioną lampą błyskową.
Obrazek
30mm, f/3,5, 1/1s @ ISO 100, NX5

I znowu crop. (Koniecznie kliknijcie 2 razy.)
Obrazek
Piękne te aparaty.

Na ostatnim zdjęciu widać przycisk “smart link” pozwalający na łączenie się z internetem lub smartfonem z użyciem wi-fi.

Po zainstalowaniu na smartfonie odpowiedniego oprogramowania można robić zdjęcia  nie wyjmując aparatu z torebki- jeżeli torba ma tylko dziurę na obiektyw. Świetny patent na dyskretne fotki. Niby coś tam dłubiecie przy telefonie, a na ekraniku widzicie co za wami i pstryk 🙂

W teorii piękne, ale mój smartfon nie obsługuje. Warunkiem koniecznym jest wyświetlacz WVGA (800×480) o dużej rozdzielczości.

Krótkie podsumowanie.

Obiektywy świetne optycznie i solidnie wykonane. No może poza tym kitowym 20-50mm, który jest plastikowy, nie ma stabilizacji i trzeba go rozkładać do użycia, ale też ładnie rysuje.
System bardzo poręczny i niedrogi. Mieści się w małej torebce.
Cały sprzęt, który widzieliście na fotkach kosztował mnie w Mediamarkcie i Fotojokerze, łącznie poniżej 3500PLN, czyli mniej niż niejeden lepszy obiektyw z innego systemu.
Mam 2 body – z 14 i 20 megową matrycą, 4 obiektywy – 30mm/2, 18-55mm stabilizowany, 20-50mm bez stabilizacji, 50-200 mm stabilizowany.
Dodatkowo wiele ciekawych efektów w body, w rodzaju “stare kino”, lub “rybie oko” i flmy FullHD z dźwiękiem stereo

Tutaj link na fotki rybooczne, które były we wcześniejszych postach.
https://autorytetmoralny.wordpress.com/2013/06/18/rybie-oko-w-miescie/

Może jeszcze dokupię jakiś obiektywik. Jest ciekawy i niedrogi naleśnik 20mm/2,8, wchodzi nowy fisheye 10mm. Kusi. 🙂

Co do wad systemu, to nie polecam na sportowe fotki. Autofocus bywa wolny jak jest gorsze światło i ma tendencję do wyszukiwania tego co ostre, a nie tego co chcecie by było ostre.
Wyjaśnię.
Jest spory obszar na którym aparat przeprowadza detekcję kontrastu – taki ma system ustawiania AF.
Jeźeli fotografujecie wiewiórkę w lesie, to futro wiewiórki okazuje się mniej kontrastowa od gałązek za wiewiórką. W efekcie w polu focusa jest 80% wiewiórki, ale aparat wypatrzy gałązkę między głową i ogonem i tam przyostrzy.
Trzeba być uważnym i ewentualnie korygować manualnie – wygodnymi pierścieniami ostrości w obiektywie (jest to wspierane dodatkowym powiększeniem w kadrze), no ale to zabawa dla amatora, który ma czas.
Trzeba być też czujnym z bateriami. Co prawda zrobicie kilkaset fotek, więc na jeden spacer raczej Wam wystarczy, ale na drugim już możecie się zawieść. Zwłaszcza, że czujnik zużycia jest bardzo mało precyzyjny i zamelduje się na czerwono na kilkanaście fotek przed końcem.
Dobrze mieć zapasowe baterie przy sobie.

I jeszcze krótkie ogłoszenie dla blogoczytaczy. Gdybyście chcieli tu kiedyś wrócić, a byście zapomnieli adresu, to nie przejmujcie się. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce w miarę sensowne hasło w stylu—>”jakie obiektywy pasują do NX1000″, albo “AUTORYTETmORALNY”, a Google wyrzucają nas na ogół na pierwszej stronie. A jeżeli wybierzecie jeszcze opcję  “grafika”, to na pewno znajdziecie zdjęcia z tego bloga. Do zobaczenia. 😉